Domowe komputery zalały tysiące propozycji kreatywnych zabaw dla rodzin i dzieci. To bardzo pomocne, zwłaszcza jeśli ktoś zawodowo nie zajmuje się edukacją. Oczywiście poza sugestiami każdy z nas ma własne skrzynki skarbów w pamięci. Różne zabawy z dzieciństwa są cenne o tyle, że noszą ładunek ekscytacji na twarzy rodzica. Jednakże brak umiaru może zamienić kreatywność z daru w przekleństwo.

To nie same informacje są szkodliwe, lecz to co z nimi robimy. Nadmiar pomysłów, porównywanie siebie do innych rodzin, może uruchamiać negatywne myślenie. O sobie, o dzieciach, o innych. Nieświadome wywieranie presji, by być bardziej kreatywną rodziną, jak to przy każdej presji, będzie szkodliwe.

Kreatywność jest elementem naszej natury. Tak samo jak i zabawa. Już kilkuletnie dzieci bawią się w sklep i gotowanie. Przychodzi im to samo z siebie, bo chcą stawać się dorosłe. Jak nie mają kolorowych zabawek, to stary garnek i błocko będzie tak samo atrakcyjne. A może nawet i bardziej. Dużo ważniejsze jest towarzystwo. Bo uczymy się w relacjach i poprzez naśladowanie. Rodzice chcą uchylić nieba pociechom. Czasem jednak mogą nie rozumieć ich realnych potrzeb. I mylą je z zachciankami!

Jest kilka elementów, które są potrzebne do uruchomienia kreatywności. Niewygoda, nuda i ciekawość. Najlepsze wynalazki powstały w poszukiwaniu ułatwień w życiu. Kreatywne rozwiązania pojawią się także, gdy mamy za dużo obowiązków. One dotyczą jednak tego, jak szybciej mierzyć się z czymś narzuconym. Nie są więc zaangażowaniem na zewnątrz, na świat. Dzieci, które mają za dużo nakazów, obowiązków i presji, będą szukały sposobu, by jak najsprytniej się wywiązać. Sposób będzie zoptymalizowany do wagi i potencjalnych konsekwencji. A zaoszczędzony czas dziecko wykorzysta na relaks. No i jeśli to jest granie, to może to prowadzić do unikania odpowiedzialności i szukania szybkiej przyjemności (czyt, uzależnienie behawioralne).

Oglądając propozycje zabaw kreatywnych zwracają mą uwagę dwa aspekty. Pierwszy często dotyczy widowiskowości pomysłu. Urządzenie toru przeszkód dla dziecko w domu przyjemnie się ogląda. Zastanawiam się, kto był pomysłodawcą i twórcą tego toru. Bo jeśli rodzic, to proces twórczy uruchomił się u niego. Dziecko jedynie odtwórczo, do utraty tchu, wybiegało się po domu. Ciekawe też kto posprząta ten tor.. Z łatwością wyobrażam sobie dziesięciolatka, który mówi “to był twój pomysł”. Tak więc rodzic się namęczył w wymyślaniu, budowaniu i sprzątaniu. Dziecko zmęczy się po godzinie, odsapnie i powie “nudzę się”. No i nie dziwne, jeśli rodzic się zirytuje..

Drugi aspekt wiąże się z zapewnieniem przestrzeni na nudę. Jeśli nie chcemy, by dziecko rozwijało spryt w tym, jak oszukać dorosłych, to potrzebujemy sprawdzić, czy harmonogram dnia jest adekwatnie ustalony. Często słyszę, że dzieci mają dużo nauki. Słyszę też od rodziców, że głównym obowiązkiem dzieci jest nauka. Paragraf 22! I tu zadaje pytanie: a ile godzin dziennie dziecko spędza na elektronice? Wyliczenia dzieci i rodziców często się rozjeżdżają. Polecam tu kontrole rodzicielskie na telefon i komputer. Samo uczenie się nie nauczy życia. W programie nauczania nie ma lekcji z prania, planowania posiłków i czy rozwiązywanie konfliktów. I nawet jeśli dobrze życzymy dzieciom, by żyli jak milionerzy otoczeni służbą, to proszę o ochronę dzieci przed wstydem w czasie życia w akademiku czy stancji. Tam służby nie ma. A może pojawić się depresja z braku kompetencji i nieadekwatności.

Jak uruchamiać kreatywność u dzieci (a nie u siebie):

  1. pozwalaj na nicnierobienie
  2. gdy słyszysz “nudzę się”, odpowiedź “widzę, że się nudzisz”, “nuda to dobry znak. Ciekawe, co z tego wyniknie”.
  3. Gdy dziecko mówi, że za czymś tęskni, zachęć, by spróbowało odtworzyć to w warunkach domowych.
  4. Zaproponuj , by dziecko samo pomyślało. Nie podpowiadaj.
  5. Ogranicz elektronikę. Inaczej Twoje kreatywne pomysły stają się alternatywą do gry komputerowej.
  6. Zachęcaj do błądzenia, mylenia się, porzucania pomysłów. Kreatywność nie jest konsekwentna, jest spontaniczna.
  7. Doceniaj wysiłek i poniesione koszty (np że trzeba było umyć podłogę po zabawie – tu musiał być świetny czas, skoro był wart zachodu bałaganu)
  8. Doceniając wynik nasilasz rywalizację i porównywanie siebie do innych. Nagradzanie utrwala motywację zewnętrzną. To dotyczy także publikowania prac dzieci.
  9. Zamiast tego daj dziecku 100% swojej uwagi, gdy będzie Ci opowiadało o swoich doświadczeniach.