Webinar “Nie ma się czego bać” jest ósmym spotkaniem w ramach cyklu ZDROWIE PSYCHICZNE ONLINE. Przez 9 tygodni izolacji stworzyłam 5 opowieści i zaprosiłam gościa na dwa dodatkowe webinary. Podsumowania są ważne – to przestrzeń na refleksję, podsumowanie i wyciąganie wniosków na przyszłość. Tak też zaplanowałam ósmy webinar “Nie ma się czego bać”, gdzie oprócz przypominania najważniejszych treści odpowiadam na pytania, które pojawiały się w ankietach i w trakcie webinarów.

Możesz obejrzeć webinar bądź przeczytać podsumowanie poniżej.

https://youtu.be/TAgJUsM77e4

Nie ma się czego bać – nazwij to, co się zmieniło

Po 9 tygodniach izolacji i świata przewróconego do górny nogami przez koronawirusa możesz już wyciągać wnioski. Pewne rzeczy na pewno zmieniły się w Twoim życiu. Izolacja wymusiła nowy tryb dnia. Dla niektórych oznaczało to utratę lub ograniczenie pracy. Ci, co przeszli na tryb zdalny, zyskali czas na dojazdy. Ustalenie nowego rytmu i codziennej rutyny jest bardzo ważne w dbaniu o zdrowie psychiczne. Przewidywalność daje poczucie bezpieczeństwa. Przypomnij sobie historię Moniki, która uczyła się dbać o siebie i bliskich w czasie koronawirusa.

Daj sobie chwilę i podsumuj, co się zmieniło. Nie ma znaczenia, czy zmiana wynika z narzuconych odgórnie zasad czy z Twoich decyzji. Nazwij zmianę, która się zadziała.

Nie ma się czego bać – nowe nawyki

Aby utrwalić nowe zachowanie, potrzeba kilkudziesięciu powtórzeń. Badania dają dosyć szerokie widełki – od dwudziestu do sześćdziesięciu powtórzeń. 9 tygodni razy 7 dni daje dość pokaźną liczbę potencjalnych powtórzeń. Pamiętaj, że nawyk to nie jest to, co chcesz zmienić. To codzienne zachowania, które powtarzasz, nawet jeśli ci nie sprzyjają.

W sytuacji niepewności i kryzysu jaki obecnie mamy w związki z koronawirusem, adekwatną reakcją jest strach. Świadome przeżywanie wszystkich emocji buduje zdrowie psychiczne. Nie ma wtedy powodów do kumulowania napięć w ciele. Kluczem tu jest zaakceptowanie, że strach jedną z wielu emocji. Jest naturalny i przeżywany świadomie pomaga prawidłowo odczytać ważne informacje. Więcej o tym, Jak się bać w zdrowy sposób dowiesz się tutaj.

Nie ma się czego bać – proś o pomoc

Proszenie o pomoc zwykle nie jest spostrzegane jako coś pozytywnego. Kulturowe przekazy niestety nadają negatywne znaczenie szukaniu pomocy. Myślenie – muszę sama sobie dać radę, jakoś to będzie – skazuje na samotność. Co ciekawsze sami chętniej pomagamy, to dobrze o nas świadczy. Na pomoc w kryzysie przyszły grupy samopomocowe – wspólnoty sąsiedzkie i strony w internecie, gdzie bardzo szybko można połączyć osoby potrzebujące z tymi, co mogą wesprzeć i się podzielić. Mamy więcej niż nam się wydaje. Dzielenie się wzbogaca wewnętrznie. Przyjmowanie pomocy daje poczucie połączenia i wsparcia wspólnoty. Czy w ostatnim czasie prosiłaś kogoś o pomoc? To nie muszą być wielkie sprawy. Choćby prośba o rozmowę, czy pomoc w zakupach są już praktyką proszenia. Kiedy zaczniesz ujawniać swoje słabe i kruche strony, otwierasz się na budowanie bliskich relacji.

Nie ma się czego bać, bo nie takie straszne życie zdalne

Pierwszy szok związany z koronawirusem i drastycznymi graniczeniami, minął po 2-3 tygodniach. Mechanizm psychologiczny jest podobny jak w żałobie. Dzieje się coś w co nie możemy uwierzyć, potem pojawia się złość, smutek i akceptacji, a na samym końcu uczymy się żyć w nowej rzeczywistości. Podsumuj, co pomogło ci w zdalnym życiu? Co pomogło ci wspierać swoje dziecko w szkole online?

Komu pomogłaś?

Obecnie doświadczamy tego, co przez długi czas było kwestią historii. Olbrzymia solidarność i mobilizacja ludzi do wspierania siebie nawzajem. Sprawdź, czy w ostatnim czasie miałaś możliwośc pomocy komuś. Nie szukaj fajerwerków, lecz bardzo przyziemnych i codziennych rzeczy, które są łatwe i naturalne dla ciebie i mogą komuś pomóc.

Jesteśmy w stanie przejść przez najgorsze piekło, jeśli wiemy, że jest ktoś obok. Tak WIELKA jest siła relacji.

Nie ma się czego bać – zdalne święta

Pamiętasz jeszcze, jak to było? Minął zaledwie miesiąc, a ja mam wrażenie to, zdalne święta były co najmniej kilka miesięcy temu . Te święta były (oby) niepowtarzalne. Przymusowa izolacja boli bardziej, gdy tracimy możliwość wyboru. Tu też dodawała nam otuchy Hania i jej opowieść o tym, jak można być ze sobą blisko emocjonalnie choć w izolacji. W czasie mroku warto szukać wyjątków. Myślenie, że to najtrudniejsze święta, przygniata. Możliwe jednak, że to nie pierwszy raz, gdy nie będzie cię w domu rodzinnym na Wielkanoc. Przypominanie sobie podobnych historii daje ulgę, że każdy kryzys kiedyś mija i to nie jest pierwszy raz, gdy życie podsuwa ci kłody pod nogi.

Kto mówi prawdę i czy na prawdę nie ma się czego bać

Na początku kryzysu sugerowałam, by słuchać naukowców. Dziś okazuje się, że głosy naukowców to niezła kakofonia. Jak dołożymy do tego opinie polityków i ich strategie oraz statystyki różnych państw, to do 2050 nie skończymy analizy. Nie wiadomo, kto mówi prawdę i gdzie ona istnieje. Życie w nieprzewidywalnych warunkach nasila lęk. Fake newsy są nadawane na tych samych kanałach, co wypowiedzi ekspertów. Wersja na bogato i do wyboru, do koloru!

Jedyne co mogę rekomendować w tych czasach, to wybrać jedną wersję i się jej trzymać. Dopóki Wielka Prawda się nie odezwie, nie pojawi się sposób zaradczy czy wyniki badań naukowców, wszystkie hipotezy lepiej traktować jak młyn na wodę zamartwiania się.

W przechodzeniu przez bardzo burzliwe i niepewne czasy pomaga nadzieja. W opowieści o nadziei Pani Zofia dzieli się tym, co jej pozwalało utrzymać nie zwątpić przez lata. Ona nie odwracała wzroku. Patrzyła uważnie tak, jakby na mur z betonu. I szukała w nim wyrwy, przez którą może wśliznąć się nowy pęd bluszczu. Obserwacja natury, jej cykliczności i zmienności dawała jej otuchę, że każdy kryzys kiedyś mija. Przypomnij sobie Opowieść o nadziei.

Nie ma się czego bać, gdy urealnisz obawy

Zdolność do odróżniania realnych powodów do strachu, a straszących wizji jest bardzo potrzebna, bo nie tracić energii życiowej na wytwory umysłu. Nie wszystko, co pojawia się nam w głowie, jest realne. Umysł nie odróżnia prawdy od fikcji. Reaguje na myśli, które się pojawiają. Strach i lęk odczuwamy w ciele tak samo. Różnica polega na realności zagrożenia. W lęku boimy się tego, co już się wydarzyło! O tym, jak pracować z lękiem i straszącymi myślami, dowiesz się w webinarze “Jak ujarzmić lęk”.

A co na to dzieci? Jak reagują, gdy słyszą, że nie ma się czego bać?

Ten komunikat może być użyty jako pomoc w urealnieniu obaw. Wyobrażam sobie, że może także być wypowiedziany, by zbyć dziecko i jego pytania. To, jak dorośli uczą dzieci przechodzenia przez kryzysy i radzenia sobie z trudnymi przeżyciami, wpłynie na poziom zaufania i otwartości dziecka. Rodzice chcą wierzyć, że dzieci będą szukać w nich oparcia. Jeśli wychowanie kończy się na wierze i nie idzie za tym świadome zaangażowanie, to dziecko będzie odzwierciedlać to, co obserwuje u rodzica. Zastanawiasz się, czego nie mówi ci dziecko? Sprawdź, co mówi specjalistkom w gabinecie i na telefonie zaufania. przejdź do webinaru Czego nie mówi ci dziecko.

Polub i bądź na bieżąco: