Po co psychoterapeutka pisze bloga

Sie 3, 2017 | BLOG | 0 komentarzy

dobry rodzic

Po co psychoterapeutka pisze bloga?

Długo zastanawiałam się nad tym, czy i jak zacząć pisać bloga. Moją główną motywacją stała się chęć dzielenia się wiedzą i doświadczeniem, które posiadam. Zaraz nasuwa mi się kolejne pytanie: a czy spotkania indywidualne nie wystarczają?

Od jakiegoś czasu obserwuję różne grupy społecznościowe w Internecie. Także poznaję różne wspólnoty – osoby uczęszczające na grupy medytacyjne i samorozwojowe.

To, co się bardzo często powtarza, to chęć polepszenia jakości życia i obawa przed psychoterapią. Z drugiej strony coraz więcej osób podaje się za specjalistów od życia. Sprawdzając ich wykształcenie i poziom własnego rozwoju zastanawiam się nad jakością oferowanej pomocy. Moja ciekawość nie idzie tak daleko, by osobiście to weryfikować. Znam grono świetnych specjalistów z różnych dziedzin, których trudno znaleźć w Internecie. Niestety osoby poszukujące wsparcia mogą łatwo utknąć w dobrym PR’ze i marnej pomocy.

Mam nadzieję, że tym, co piszę, zachęcę Cię do szerszego patrzenia na własną historię. Być może jedna z moich opowieści stanie się inspiracją dla Ciebie do rozpoczęcia podroży w poszukiwaniu własnej Drogi. Życie ma dla nas dużo dobrego. Wystarczy jedynie otworzyć Serce.

Nie dla każdego psychoterapia jest dostępna. Ze względu na odległość, dostęp do specjalistów i możliwości finansowe.  Dlatego też zdecydowałam się jako psychoterapeutka pisać bloga. Mam nadzieję, że w małym procencie i w takiej formie będę mogła komuś pomóc.

 

Dla kogo psychoterapeutka pisze bloga?

Dla osób poszukujących, które czują, że ich życie mogłoby wyglądać inaczej. Piszę tego bloga także dla tych, którzy czasem chwytają się brzytwy, by uwolnić się od cierpienia życia. Niejednokrotnie mam wrażenie, że dla takich osób mniejsze znaczenie ma sposób. Zdecydowanie liczy się szybki efekt. Wiadomo – na wczoraj 😉 Słysząc o różnorakich poszukiwaniach ezoterycznych, religijnych, dietetycznych widzę z jednej strony dużą gotowość osób do pracy. Z drugiej często zastanawiam się, czy wybrana ścieżka tam właśnie prowadzi. Czasem najpiękniejsze szyldy prowadzą na manowce.

A ludzie potrzebują przede wszystkim realnej pomocy w codziennym życiu. Żadna obietnica oświecenia czy wyjścia z ciała nie da głębokiego poczucia spokoju ze sobą i z światem.

Z moich doświadczeń wynika, że osoby zaczynają jej szukać pomocy zbyt późno. A przecież wszyscy chcemy być szczęśliwi. Tylko nie zawsze do końca wiadomo, co to znaczy i jak taki stan osiągnąć.

Stąd też moją intencją jest przybliżanie różnych aspektów pracy nad zmianą jakości życia tym, którzy poszukują dróg rozwoju dla siebie. Psychoterapia nie jest jedyną możliwą formą. Nie każdy też jej potrzebuje. Jest za to skuteczna. O tym też będę pisać na blogu.

W poszukiwaniu guru

Obserwując celebrytów bądź znajomych może pojawiać się myślenie: gdybym tylko był/ła taki/a jak oni. Patrząc na czyjeś deklaracje i zewnętrzne aspekty życia, próbujemy ich naśladować z nadzieją, że za jakiś czas też powiemy o sobie „jestem szczęśliwy/a”.  Wpadamy w pułapkę “Instagramowego” życia.

Na początku Drogi do siebie potrzebny jest przewodnik/przewodniczka. Osoba mądra.  Osoba, która nauczy nas, jak stawać się własnym przeowodnikiem. Nauczy rozwiązywać bieżące problemy i kontaktu z Intuicją. I potem pozwoli iść własną drogą. Mądry/a przewodnik/czka nie przywiązuje do siebie. Niezależność i wolność innych napełnia go/ją radością.

Ludzie kierują swe oczy na Wschód poszukując coraz to nowych metod, które zapewnią spokój i zadowolenie. Joga i medytacja stają się coraz bardziej popularne. Nie rzadko osoby próbują naśladować wybranego guru. Zdaża się, że jeżdżą za nim/nią po świecie. Efekt często nie jest taki, jak oczekiwany. Przypomina mi się sytuacja z zawodów Adama Małysza sprzed kilku lat, gdzie inni zawodnicy – w ślad za Adamem – jedli banany. A przecież od jedzenia bananów nikt nie został jeszcze zwycięzcą.

Nadmiar wyboru

Ludzie gubią się w tym, w co dobrze się angażować, a z czego wycofać. Warto wtedy korzystać ze wskazówek przewodników duchowych, psychoterapeutów i mądrych doradców. Pomagają oni nazywać problem i wskazują możliwe wybory. Decyzja i wolna wola jest po stronie danej osoby. Nie zachęcam do podążania za czyjąś wizją naszego życia. Odsuwa to jedynie w czasie odkrywanie własnego wewnętrznego kompasu. I jak to pisała św. Teresa z Avila – czy o to chodzi, by drogę, która zajmuje rok, iść lat dwadzieścia?

O czym psychoterapeutka może pisać

 Świat dobrobytu miał być obietnicą szczęścia. Patrząc jak rodzice i dziadkowie ciężko pracowali, ludzie XXI wieku często myślą sobie – mam lepiej, mam wszystko czego potrzebuję. Lecz nadal nie są szczęśliwi. Pogubiliśmy się w posiadaniu.

Ludzie potrzebują pomocy w odnalezieniu drogi do bliskich relacji z rodziną i sobą samym/ą. Wydaje się to banalne i zbyt proste.

Życie jest proste, jeśli go sobie sami nie utrudniamy.

To jest poziom mistyczny znanych mi podejść religijnych i filozoficznych. Życie zatacza koło – od ciała – przez emocje i umysł – po duszę. 

Mało która psychoterapeutka pisze bloga. Można znaleźć wpisy teoretyczne. Niewiele za to jest praktycznych wskazówek, czy technik do wykorzystania na codzień. Zależy mi na tym, by praktyka psychoterapeutyczna była coraz bardziej powszechna.

 

O czym psychoterapeutka pisać na blogu nie może

Obowiązuje mnie tajemnica terapeutyczna, stąd nie opowiem Ci, z kim pracuję, ani nad czym. To, co mogę zrobić w zgodzie z etyką zawodową, to pisać na blogu o różnych aspektach pracy nad sobą. Mam zgromadzone w umyśle morze przemyśleń po spotkaniach indywidualnych, warsztatach. Tym chcę się dzielić. Mam nadzieję, że oswoi Cię to z psychoterapią i rozwojem osobistym. Być może tak, jak i dla mnie, stanie się to ważnym elementem Twojego życia. Wszystkie przykłady są inspirowane moimi rozmowami prywtanymi bądź zawodowymi. Bohaterów i ich losy zmyślam. Jakakolwiek zbieżność jest przypadkowa.

Chcesz dowiedzieć się więcej o mnie? Zapraszam tutaj.

Jeśli jesteś nadal ze mną, czytasz ten wpis i masz poczucie, że nie jest on w zgodzie z Tobą, to w porządku. Nie chcę do niczego namawiać. To dobry moment, by się rozstać. Każdy niech idzie swoją drogą. Dobrze Ci życzę:)

Konstruktywne rozwiązywanie konfliktów

Kiedy jeszcze ratować, a kiedy pogrzebać związek

Czym skorupka nasiąknie za młodu..

Siła emocjonalna – 7 cech osób silnych emocjonalnie

Polub i bądź na bieżąco: